Chcę zamieścić tu tekst, który zapieczętuję wszystko i chcę byś to przeczytała, bo na prawdę skończyła się moja cierpliwość, która w Twoim przypadku (z niezrozumiałych przyczyn) była wręcz anielska.
Tego jest wiele, tak wiele, że nie wiem od czego zacząć.. Może od tego, że nie cierpię ludzi, którzy są denerwujący. To chyba normalne, ale pozwolisz, że wyjaśnię Ci co przez to słowo rozumiem. Nie denerwuję mnie byle co, denerwują mnie cechy i zachowania ludzkie takie jak fałszywość, zakłamanie, brak wstydu samokrytyki, hipokryzja, i kretynizm. Pech chciał, że posiadasz je wszystkie. Jeszcze większy pech chciał, że ich nie dostrzegasz. A największy chciał, że trafiłaś na mnie. Nawet nie wiem jak mam to ubrać w słowa. Twoja głupota mnie przeraża. Niesamowicie. Mogłabym wymieniać Twoje perfidne i idiotyczne zagrania w nieskończoność, poważnie. Do niedawna mnie one śmieszyły, teraz czuję zażenowanie i wstyd.. Wstyd, którego nie powinnam czuć, bo nie ma w tym mojej winy. To co robisz jest tak żałosne i głupie, że wstydzę się ja za Ciebie, co zdarza mi się naprawdę rzadko. Jeszcze bardziej wkurza mnie to, że ty udajesz, że tego nie widzisz.
Nie cierpię w Tobie wszechobecnej chęci zabłyśnięcia i pokazania swojej rzekomej wyższości, której nie posiadasz, bo zbyt wielką wagę przywiązujesz do rzeczy materialnych, niewyobrażalną wręcz. Myślisz, że tym zabłyśniesz, ale nie, nie te towarzystwo i nie te progi. Może tam gdzie byłaś kiedyś to miało ogromne znaczenie, tutaj nie ma żadnego i wydaję mi się, że lepiej byś to w końcu zrozumiała, bo staję się to już nudne.. Tylko nudne, bo żałosne jest samo w sobie. Od tak dawna próbuję Ci to oznajmić. Skrótami, bo tak wydawało mi się prościej, ale jak widać ty nie rozumiesz aluzji albo nie chcesz jej zrozumieć. Nie wiem co gorsze. To wszystko co napisałam to tylko wstęp do tego o co na prawdę mi chodzi.. Tyle razy mówiłam, pisałam o tym jak postrzegam osoby, które w idiotyczny i tani sposób znajduje siebie w czymś cudzym. W tym przypadku były to właśnie rzeczy materialne i jakieś zachowania. Tyle razy jasno dawałam Ci to do zrozumienia i jestem pewna, że wiedziałaś o co mi chodzi, ale nie. Próbowałaś zrobić ze mnie idiotkę i mam wrażenie, że chcesz to robić nadal, dlatego zdecydowałam się by zrobić to co robię teraz. Posłuchaj, chcę byś wiedziała, że ja nie jestem typem osoby z którą mogłabyś tak pogrywać i traktować z góry, bo nie masz do tego prawa. Nie, nie zamorduję Cię, nie pobiję Cię, nie podpalę Ci domu, nie będę dręczyć, chce po prostu zakończyć popieprzoną, toksyczną znajomość, która strasznie mnie irytowała i która była z Twojej strony nienaturalnie głupia. Chcę też, żebyś wiedziała, że nie chodzi mi o żaden pomysł ani żadną rzecz materialną, którą sobie "zapożyczyłaś" (zerżnęłaś) po prostu moja niechęć do ciebie nie wiążę się z żadnym popieprzonym skrawkiem materiału, tylko z samym tym w jaki sposób podpieprzasz i rozczłonkowujesz to co moje.. Mam na myśli mój gust a w pewnym sensie nawet osobowość. To na serio mnie denerwuję, bo przez to co noszę czy jak się zachowuję też wyrażam siebie a Ty bezczelnie to kradniesz mimo, że wiesz jaki mam do tego stosunek. Do tego jesteś na tyle perfidna by mówić o sobie, że "jesteś sobą".. Wiesz co? Gówno prawda. Nie jesteś sobą, to co jest zapożyczone nie jest Twoje, i nie waż się sobie tego przywłaszczać.
To co robisz trwa już bardzo długi czas, ale po tym co zobaczyłam dziś zrozumiałam, że nie zaprzestaniesz. Koniec. Granica została przekroczona, nic więcej nie zobaczysz, wszystko to co było związane z moją osobą dotychczas było dla Ciebie otwarte, teraz to się zmieni. Wolę zamknąć ten rozdział i zakończyć to wszystko raz na zawsze. Sprawiasz, że się irytuję i przestaję wierzyć w ludzi, a to mnie wkurza, więc chciałabym Ci oznajmić, że na tej stronie nic już nie ujrzysz. Dla Ciebie wszystko zostaję tu zamknięte. Dawałam Ci tyle znaków.. Przepraszam, dawałyśmy. Nie chciałam być z kimś w konflikcie, bo tego nie lubię, ale Ty nie pozostawiasz mi wyboru. Nie proś mnie o nic, nasze kontakty ograniczą się do minimum, i teraz chcę tego. To nie będzie łatwe, ale już wystarczająco dla Ciebie zrobiłam. . Powiem tylko, że nie życzę Ci źle, ale jedyne co możesz zrobić to po prostu zajęcie się sobą i zaprzestanie na rozdzieraniu mojej osobowości. I na zakończenie dodam tylko, że wszystko się wyczerpało. Zabrakło szans.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz