poniedziałek, 13 lutego 2012

74.

Witam Panie i Panowie! Zdycham właśnie poetycko koło ton dwóch higienicznych chusteczek, delektując się nutką syropu przeciwkaszlowego, którego smak wyśmienicie przypomina zgniłe jabłka, jakże fantastyczny to dzień! No to tyle, żyjcie w spokoju, bądźcie zdrowi i żeby wam wszystko dogadzało.
Jutro obejrzę chyba jakiś film i napiszę ten opis, bo nudy.

Zdycham również poetycko na brak aparatu, bracie fantastycznie, że go wziąłeś a wszyscy wiedzą, że na zdjęcia nie pójdziesz bo ci się nie będzie chciało dupy ruszyć albo znowu matryca Ci fantastycznie przemarznie. Wybaczyłabym ci jednak gdybyś ruszył na tę sesję ze swoimi możliwościami i pięknymi gdańszczankami! 
PS wziąłeś ze sobą najbardziej badziewny obiektyw, zapomniałeś ładowarki i kabla USB, które ładnie komponują się na tle mojego dywanu w moim pokoju, geniuszu. 



 Boże, te zdjęcie ma chyba półtora roku i robiłam je za czasów kiedy jeszcze nie umiałam nastawiać ostrości i nie wiedziałam jak się zmienia obiektyw.. 


Chyba już było, ale co z tego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz