sobota, 31 grudnia 2011

45.

Siedzimy z Zuzfą, jest 3:21. Wczorajszy/dzisiejszy dzień był/jest spoko. Wypiłyśmy tylko po kieliszku szampana czy coś tam, a czułyśmy się jakbyśmy wypiły z 10 litrów, mało co się nie porzygałam. A no nie wiem czemu w  sumie. Zuzia jest głupia i mnie wkurza.


Jutro napiszę więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz